Ostatnio budzę się skołowany, poranki mam oszołomione i pełne
nieprzyjemnego poczucia uciekającego i marnowanego czasu. Niespecjalnie
poprawiają mi też samopoczucie sny, w których ciągle za czymś
gonie[ostatnio biegłem za pociągiem podmiejskim relacji
Bydgoszcz-Toruń], na coś czekam albo naglę orientuje się że gdzieś
uciekło mi ostatnich parę miesięcy.

Zauważyłem ze nie lubię być zadowolony z udanego obrazka bo od razu
przychodzi mi do głowy że juz niedługo popatrzę na niego i pomyślę że
juz dawno nic mi się tak nie udało.

Zrobiłem sobie małe podsumowanie przy okazji jakiejś ankiety i okazało
się, że w mojej rodzinie zdarzały się psychozy, nerwice i schizofrenie,
zaczynam się obawiać że znajduję się w grupie podwyższonego ryzyka.
Kontynuując przeskakiwanie z tematu na temat: przydał by mi się jakiś
naprawdę dobry scenarzysta komiksowy, chyba mam błyskotliwy pomysł na
formę komiksową[nikomuniepowiem], o ile ktoś już wcześniej tego nie
wymyślił.

  Za chwile Assassin’s Creed 2, a Dragon Age to lipa[chyba że jeszcze czymś zaskoczy], nie dajcie się zwieść.